Back to Top
Jak koronawirus wpłynie na branżę IT?praca w it koronawirus
Autor: Redakcja

Jak koronawirus wpłynie na branżę IT?

Koronawirusowe tsunami przechodzi przez gospodarkę. Czy branża nowych technologii oprze się kryzysowi? Prognozy są niepokojące. Według niektórych szacunków, z powodu pandemii koronawirusa, PKB Polski w 2020 roku może spaść nawet o 20 proc. A to i tak wstępne prognozy, bo przecież wciąż nie wiemy, kiedy skończy się okres izolacji i wrócimy do normalnego funkcjonowania. Liczenie strat odbywa się już w większości branż. Bezpieczna przystań? Tej można szukać w sektorze nowych technologii.

 

Branża IT oporna na kryzys koronawirusa

Firma rekrutacyjna Devire zapytała przedsiębiorców z różnych rynków, czy spodziewają się negatywnych skutków pandemii. Znaczna większość ankietowanych z sektorów takich jak usługi dla biznesu, motoryzacja i lotnictwo czy marketing i reklama przyznała, że szykuje się na czarny scenariusz. Minorowe nastroje panują zwłaszcza w transporcie i logistyce - tu odsetek odpowiedzi twierdzących sięgnął aż 100 proc.! Na drugim końcu skali znalazła się branża IT, w której tylko co druga firma przewiduje spadek zamówień. Mniej, bo 44 proc., pesymistycznych stwierdzeń było tylko w branży farmaceutycznej i u producentów sprzętu medycznego.

Jak wytłumaczyć optymizm przedstawicieli firm technologicznych? Przede wszystkim tym, że koronawirus spowodował przyspieszenie cyfrowej rewolucji. W okresie domowej kwarantanny staliśmy się jeszcze bardziej zależni od internetu, komputerów i smartfonów. Już samo zjawisko masowego przejścia na pracę zdalną ujawniło przewagi konkurencyjne branży IT. Podczas gdy wiele biznesów odczuło trudności organizacyjne związane z transferem na home office, dla firm technologicznych o specjalnym wyzwaniu nie było w tym wypadku mowy. Obok nieruchomości i usług dla biznesu, branża IT była jedną z tych, które z odesłaniem ludzi do pracy z domu poradziła sobie najlepiej. Według badania Devire, aż 86% programistów ma możliwość pracy zdalnej. Kultura tego rodzaju współpracy była w firmach technologicznych praktykowana od dawna.

Technologia przeciw koronawirusowi

Koronawirus sprawił, że wpływ nowych technologii na nasze codzienne funkcjonowanie stał się większy niż kiedykolwiek. W badaniu LoveBrands Relations aż 86% Polaków przyznało, że korzysta z internetu więcej niż dotychczas. W sieci coraz częściej robimy zakupy, rozmawiamy ze znajomymi, szkolimy się, szukamy rozrywki i informacji. Takie zmiany w sposobie konsumpcji wymagają od producentów i usługodawców dostosowań o charakterze technologicznym. I tu właśnie wkraczają firmy i specjaliści IT, zdolni wcielać w życie nowe rozwiązania, tworzone jako odpowiedź na koronawirusową rzeczywistość.

Tych zaś nie brakuje. Niemal w każdej dziedzinie biznesu widzimy obecnie wzrost zastosowań nowych technologii. Przedsiębiorstwa masowo rzuciły się na komunikatory internetowe, co wymusił transfer na home office. W branży handlowej obserwujemy wysyp rozwiązań wspierających e-commerce, w tym aplikacji click&collect. Sam handel internetowy, aby obsłużyć wzrost zamówień, musi zadbać o właściwie zasoby ludzkie i podwykonawców IT (Amazon zapowiedział ostatnio, że w związku z obecną sytuacją planuje zwiększyć zatrudnienie o 100 tys. osób). Nawet sektory o bardziej tradycyjnym charakterze śmielej sięgnęły po IT. Na drogę intensywnej cyfryzacji wkroczyła m.in. branża windykacyjna, tworząc aplikacje do przekazywania zleceń windykacyjnych online. Firmy chwalą się też rozwiązaniami „skrojonymi” bezpośrednio pod wyzwania, jakie niesie koronawirus. Dla przykładu, Estimote, firma produkująca sygnalizatory bluetooth, przemodelowała swoje produkty, tworząc z nich zawieszki dla pracowników alarmujące w razie przekroczenia bezpiecznego limitu odległości między osobami.

Umiejętności cyfrowe na wagę złota

O kluczowym znaczeniu umiejętności cyfrowych przekonują się w ostatnich tygodniach nie tylko firmy, ale i rządy. Gubernator stanu New Jersey przyznał ostatnio, że państwo potrzebuje programistów – wolontariuszy, którzy specjalizują się w technologii COBOL. Ten ponad 60-letni język programowania był niegdyś podstawą rozwoju oprogramowania w przemyśle i rządzie, ale w latach 80. został wyparty przez nowsze technologie. W dalszym ciągu to właśnie na nim opiera się m.in. amerykański system ubezpieczeń społecznych. W obliczu rosnącego bezrobocia – również wywołanego pandemią - potrzebni są specjaliści, którzy zadbają o stabilność systemu, gdy liczba wniosków o zasiłki lawinowo wzrośnie.

Branża IT w dobie pandemii może też sporo ugrać w zakresie wizerunkowym. Wiele firm technologicznych przyłączyło się do walki z koronawirusem, udostępniając swoje produkty bądź przekazując część środków na szczytne cele. Zarząd Asseco Poland wsparł sektor medyczny na Podkarpaciu kwotą 100 tys. zł. Producent oprogramowania antywirusowego Kaspersky na pół roku bezpłatnie przekazał swoje produkty placówkom służby zdrowia. Z kolei polsko-francuski dostawca rozwiązań monitoringowych Blulog obiecał wszystkim zainteresowanym placówkom zestawy urządzeń do pomiaru temperatury i wilgotności.

Wzrost zapotrzebowania na programistów

Relatywna siła sektora IT oznacza stabilny popyt na pracowników z umiejętnościami cyfrowymi.

- Niezależnie od tego, czy firmy modernizują swoje produkty i usługi korzystając z własnych zasobów, czy z zewnętrznych dostawców, takie działania zawsze związane są z pracą specjalistów IT. Zapotrzebowanie na ich pracę będzie rosło szybciej niż dotychczas – twierdzi Marcin Tchórzewski, prezes Coders Lab Szkoły IT.

Jego firma sama musiała wejść na ścieżkę szybkiej transformacji. W odpowiedzi na wprowadzenie kwarantanny wszystkie stacjonarne kursy zostały przeniesione do trybu online w 48 godzin.

- Dzięki temu nasi kursanci mogą w niezakłócony sposób przygotowywać się do roli programistów, testerów i specjalistów Digital UX. Zaoferowaliśmy też nowe, krótsze kursy wprowadzające, dedykowane osobom, które w trakcie izolacji myślą o przekwalifikowaniu i chciałyby sprawdzić, czy programowanie jest dla nich – tłumaczy Marcin Tchórzewski.

Coders Lab jest największą szkołą w IT w Polsce. Od momentu powstania w 2013 roku wykształciła ponad 5,000 junior programistów, testerów i specjalistów Digital UX. Ponad 80 proc. absolwentów Coders Lab znalazło swoją pierwszą pracę w IT w ciągu pierwszych trzech miesięcy po zakończeniu kursu. Uczestnicy kursów w Coders Lab mają dostęp nie tylko do praktycznej wiedzy przekazywanej przez doświadczonych programistów, ale też do programów wspierających proces poszukiwania pracy. Absolwenci szkoły biorą udział w webinarach prowadzonych przez ekspertów HR, uzyskują pomoc w przygotowaniu CV, a także mogą sprawdzić się w testowej rozmowie rekrutacyjnej.